Syndrom szczura i wołu, czyli bp Ignacy Krasicki o liturgii

Wczoraj znów zdradziłam NOM na rzecz mszy tradycyjnej u bonifratrów. Zresztą kościół pod tym samym wezwaniem, co bazylika OP, więc jakby prawie bez różnicy (pomijając semantyczne konotacje pojęć „prawie” i „różnica”, nota bene o reklamowej etiologii [koffam przeklinać naukowym żargonem :] ]). Efektem zdrady jest małe studium porównawcze z pogranicza literatury i liturgiki. Otóż jeśli […]