Wczoraj przyszedł

Już go przedstawiałam – eSPe 88 😉 Międlę go w łapkach i w duchu dziękuję drukarni, że była litościwa i numer prawie wcale nie różni się od pliku projektowego (uwaga hermeneutyczna: w tym przypadku „prawie” jest w swoim znaczeniu słownikowym a nie „piwnym” 😉 ). Jest OK. Teraz zobaczymy, co na niego rynek i jego niewidzialne łapsko…