Kapownik dla kato-nastolatki

A co! W końcu bycie katoliczką jest wtórne do bycia nastolatką i tę szczęśliwą właściwość natury chcemy wykorzystać. Książka właśnie jest w składzie.

Grafik cierpi.

Cierpiał już na samą myśl o składaniu tego kalendarza. On, prawdziwy facet, klient siłowni, biorący urlop po to, żeby spędzić upojnych kilka dni na survivalu (czyt. w błocie, deszczu, zimnie i namiocie w miejscu odludnym), urodzony gadżeciarz ma składać takie różowo-kwieciste fuj? Booooliii.

Ostatecznie stanęło na tym, że nie jest różowo i jest małokwieciście. Efekt tego kompromisu jest nawet, nawet. No dobrze – fajnie wychodzi. Złotawo i dynamicznie. Co prawda moje wizje dwuelementowej czcionki w numerach dni także nie przeszły, ale tu akurat stwierdziłam, że grafikowe inspirowanie się czcionką iPoda może kalendarzowi wyjść na zdrowie, czyt. lepiej się sprzeda.

A Wilk siedzi z boku i powarkuje treścią redagowanej przez siebie książki, bo mu przeszkadzamy. Korki do uszu w jego przypadku nie mają zastosowania, bo nie mógłby pełnić funkcji silnej męskiej grupy wsparcia dla grafika. Testosteronowa sfora, kurcze. Jak to dobrze, że die Scheffova jest die a nie der. Przynajmniej u władzy mogę liczyć na zrozumienie…

A tu próbka kalendarza – uwaga, to jest tylko dla dziewcząt!

dzienniczek nastolatki_probka

10 myśli nt. „Kapownik dla kato-nastolatki

  1. Gwoli sprostowania, błoto owszem, namiot może być… ale żadna siłownia.
    Przy okazji dziękuję Wilkowi za testosteronowe wsparcie!

  2. Wiatrówko, jak to jest, że na 10 zdań ty w 8 zawsze zrobisz jakieś nawiązanie do testosteronu? Brak ci czegoś czy jakie licho? Poza tym od dwóch dni to akurat u nas jest miło bo… cicho. Nikt nie włazi, gitary nie zawraca i nie przeszkadza :-). I oby to trwało jak najdłużej…

  3. jako nastolatka robię bunt: mało miejsca na notatki 🙂 Nie zmieści się nawet „klasówka z łaciny lectio 7-9, bioli się nauczyć i kupić ser. Ludzie bezdomni-kreacja Judyma” niedobrze, niedobrze 🙂
    Mam załączyć skan z własnego kalendarza? 😉

      • Między Bogiem a prawdą, ten kalendarz który teraz mam to jest mord na poczuciu estetyki, ale darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda. Ma za to bardzo ważną rzecz – namiary do czytań na każdy dzień. Podstawowe kryterium wyboru 🙂
        Moje koleżanki chętnie kupują „kalendarze z x. Twardowskim” – bardzo ładnie zrobiony, esetyczny, czasem wrzucony jakiś wiersz i rozważanie.
        Bo w kalendarzu nie zapisuje sie jedynie klasówek: jak widać ze zdjęć – gryzmoli się, zostawia notatki ku pamięci – a na nudnych lekcjach kalendarze się czyta 🙂
        Znikam na procesję 🙂 papa

      • @ Joanna
        Dzięki za linki – zajrzałam 😉 A informacje przekażę grafikowi. U nas niestety nie będzie namiarów na czytania, bo to taki bardziej dzienniczek niż kalendarz, z różnymi radami itd. Ale dzięki za konsultacje :*

  4. a ja bym wolała różowo-kwiecisty. :):):)
    no tak, ale grafik. i testosteron.
    w sumie to jest fajny pomysł taki kapownik dla kato-nastolatek?
    czy będą też kapowniki dla kato-czterdziestolatek, które lubią błoto i namioty? najlepiej takie, żeby się mieściły w małej torebce, coś w rodzaju moleskinów?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s