Wampirologia

Ostatnio zastanowiło mnie pytanie czemu wampiry nie tolerują światła? A dokładnie: czemu światło je zabija? (wiem, wiem, za dużo kontaktów z fantasy rzuca się na mózg i wyobraźnię 🙂 ). Ale wróćmy do postawionego pytania: no czemuż, ach czemuż?

Odpowiedź przyszła sama i jest banalna: wampirów nie zabijają fotony, tylko śmiech. Bo taki krwiożerczy ktoś w świetle dziennym jest po prostu śmieszny. Ze swoją patetycznością w celebrowaniu cierpień swej duszy i złamanego serca kwalifikuje się co najwyżej na terapię. Jego blada twarz i sińce pod oczami zamieniają się w banalną ziemistość cery a wystające kły na paskudną wadę zgryzu i nic ponadto. Światło bezlitośnie obnaża pozoranctwo i pustkę, która w ciemności i mgle wydaje się być głębią.

A niedoszłej ofierze pozostaje ćmienie zażenowania, że dała się nabrać na takie plewy…

Jedna myśl nt. „Wampirologia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s