Manicheizm ala pismo katolickie – odpowiedź autorów artykułu

Odpowiedź na kwestie: manicheizm i błędy medyczne artykułu „Terapia komórkowa”

 

Niniejszym pozwalamy sobie odpowiedzieć na pytania, łącznie dla obu Szanownych Pań, widząc związek pomiędzy wszystkimi postawionymi kwestiami. Ponieważ w kwestiach podejmowanych przez Was gubi się zupełnie idea artykułu chcemy podać jej treść.

Pierwszym celem artykułu nie była tylko informacja o terapii komórkowej. Celem było wykazanie świętości człowieka w oparciu o kwestie medyczne, że świętość jest tu atrybutem nie tylko od początku jego rozwoju, ale i świętości życia jako takiego, zawartego w komórkach rozrodczych. W tej materii nie może być żadnych kompromisów.

Drugim celem – nie mniej ważnym – było przedstawienie świętości funkcji rozrodczej (Ks. Rodzaju: „Będziesz rodziła…”). Poczęcie nowego życia nie zaczyna się od zapłodnienia, ale od słowa- odpowiedzi na motywację („drive”- napęd zapisany w umyśle człowieka) Stwórcy z Ks. Rodzaju „Urodzę i nadam mu imię…”, co jest odpowiednikiem „fiat” NMP. Znaczenia tego „Słowa” jako decyzji sprawczej nie umiemy jeszcze udowodnić u człowieka, ale u małych ssaków (np. myszy) akceptacja samicy pozwala na zagnieżdżenie się zarodka, a brak akceptacji działać może nawet poronnie, np. w przypadku kopulacji z atrakcyjniejszym partnerem (proszę nie zrozumieć opatrznie). W tym temacie konieczne jest także bezkompromisowe wykazanie znaczenia łożyska (integralnej części matki, ale słusznie i dziecka) i matki, tak bardzo dewaluowanych, także przez lekarzy, określeniami typu: „to tylko żywicielka” itp.

Z drugiej strony patrząc stwierdzenie użyte w mailu: „śmierć i choroby weszły na świat w wyniku podszeptów Szatana”, winno być dziś wzbogacone o mechanizmy odkryte przez naukę (np. oparte o funkcje genów i tkanek), tłumaczące te zjawiska.

Dziękujemy bardzo za dokładne przeczytanie i przemyślenie naszego artykułu. Oceniamy, że głównym problemem poruszanym przez Panie była sprawa prawości teologicznej artykułu, co jest bardzo poważną kwestią, inne aspekty służyć mogą jedynie na „podbudowanie” całej sprawy (raczej typu „…a uczniowie Twoi nie myją rąk przed jedzeniem”). Przyznajemy, że wytłuszczony cytat mógł zrodzić wątpliwości, ze względu choćby na obcość „samej” wiedzy, czy lapidarność sformułowania, o którym były Panie uprzejmie napisać. W istocie, w żadnym wypadku nie ma tu mowy (ani sugestii) o możliwości ingerencji Szatana w akt stwórczy Boga. Treść artykułu wskazana przez cytat dotyczy człowieka po akcie stwórczym, w okresie dobrowolnego poddania się pierwszego człowieka władzy Szatana (dobrowolnego, a więc nie przymuszonego i świadomego aktu wyłamania się z opieki Stwórcy).

Dyskusja nad pojęciem „gen śmierci” jest w istocie dyskusją nad wytworem słownym Waszego pochodzenia, ponieważ my nie wprowadzaliśmy tego pojęcia. Dlatego też doszło do nadinterpretacji z Waszej strony. Przeczytajmy więc, co zostało nam przedstawione: „Co więcej, sporządzone są także [w komórkach pluripotencjalnych] projekty dalszego rozwoju, a nawet naprawy po jakiejkolwiek katastrofie. To Stwórca stworzył ten program życia (program śmierci i defektów w genach wprowadził Szatan [podkreśl. moje]) i dba nieustannie, aby funkcje na dziś i na jutro były realizowane w sposób celowy. W czym problem w podanym stwierdzeniu? Ano, w wytłuszczonym fragmencie mówiącym, że Szatan w jakikolwiek sposób jest w stanie ingerować w akt stwórczy, np. wprowadzając modyfikacje do genów czy tworząc tzw. gen śmierci”. Koniec cytatu.

Przypomnijmy, że tylko Stwórca ma zdolność stwarzania, tj. z niczego zrobić wszystko. Tworzyć może też człowiek, tzn. z jednej jakości wytworzyć odmienną, np. z surowców naturalnych wykonać procesor, ale to nie jest porównywalne z aktem stwórczym. Szatan oczywiście nie posiada takiej mocy (ani aniołowie). Czy istnieje jeszcze możliwość działania sprawczego (jakiegokolwiek działania), które mogłoby być przeciwne woli Stwórcy? Nie! Takie sprzeczne działanie jest niemożliwe.

Czy w artykule przypisana została Szatanowi funkcja, którą może mieć tylko Stwórca? Czy więc jest jakakolwiek sugestia działania stwórczego Szatana (lub działania wbrew woli Stwórcy) w zaznaczonym cytacie? Nie, takiej sugestii nie było, ponieważ genom człowieka to dzieło Stwórcy, a Szatan co najwyżej mógł „coś” zmieniać (np. poprzez promienie UV czy RTG, które mogą powodować mutacje). Sprawcze działania mają także siły przyrody i głównie je czynią np. gnostycy odpowiedzialnymi za akt stwórczy w określeniu „przez przypadek”, czy anglosascy filozofowie wyznający Darwina- „by chance” (przypadek sprawczy). Musimy także podkreślić jeszcze raz, że nie wspominaliśmy o „genie śmierci”, ani nie wspominaliśmy o „modyfikacji genu”. Pojęcia te były wprowadzone przez Panią (czy Panie), a nie przez nas. Obecnie nie stosuje się w ogóle twórczej teorii genowej celem wyjaśnienia starzenia się i śmierci komórki (przynajmniej w zdecydowanej większości).
Jaka jest aktualna wykładnia naukowa w tej sprawie? Akceptuje się mianowicie tzw. destrukcyjną teorię genową, czyli teorię defektów w genach (a więc braku formacji specyficznych genów odpowiadających za śmierć komórki). Chodzi o to, że w dobie lepszego poznania genomu zwierząt laboratoryjnych (ale i człowieka) doszliśmy do wniosku, że badania nad starzeniem się i śmiercią komórki nie potwierdzają możliwości istnienia takich „specjalnych genów”, odpowiadających za tzw. „programową śmierć komórki”. Apoptosis- czyli programowa śmierć komórki jest fenomenem (nie związkiem przyczynowo-skutkowym z „genem śmierci”) morfologicznym i biochemicznym vel histochemicznym, ilustrującym śmierć komórki i usuwanie jej resztek (degradację). Apoptozę indukują substancje toksyczne, promienie RTG, ale i szereg innych czynników odkrytych w ostatnich 20 latach, a niektóre bakterie są w stanie apoptozę hamować. Aktualnie śmierć komórki wyjaśniana jest między innymi przez tzw. „teorię genową” opartą o triadę niszczącą zdolność odbudowy samych genów, a dalej komórek i tkanek. W skład triady wchodzą: a) występowanie uszkodzenia mechanizmów reparacyjnych samych genów (akumulacja uszkodzonych części DNA), b) uszkodzenie zabezpieczenia dystalnych części genów (telomerów), co doprowadza do niemożności ich powielania, c) zaburzenia litogenezy przez inne formacje nie będące stricte genami (zwłaszcza fazy G1, np. tak jak w zespole Wernera). Niektóre choroby mają złożony mechanizm jak np. progeria (starzenie się od 2 roku życia, a śmierć ok. drugiej dekady życia).

Zarzucenie w nauce teorii genowej typu stwórczego jest dobrą wiadomością dla wierzących, gdyż przekreśla hipotezę, jakoby sam Stwórca stworzył zabezpieczenie, polegające na „skróceniu życia i pogorszeniu „jakości życia” nieposłusznych ludzi. Głęboko wierzymy w to, że nie było to dziełem Stwórcy, chociaż Stwórca dopuścił do ingerencji Szatana w bardzo zdefiniowanym (czyt. ograniczonym) zakresie (jak to jest w Prologu księgi Hioba). Dla wyjaśnienia należy podać, że istnieje niekiedy określenie „gen” np. „gen Ws” (gen zespołu Wernera) dla określenia defektu w danym genie, ale nie jest to „gen per se”.

Dlatego też użyliśmy sformułowaniadefektów w genach” i z rozmysłem nie użyliśmy określeń typu „genów śmierci” czy nawet „modyfikacji genów”, co sugerowałoby „rozumny” proces zmiany genów. W ten sposób podkreślamy, że Szatan, za pozwoleniem Stwórcy, dokonał jakichś zmian nie mających charakteru stwórczego, doprowadzających do utrwalenia się „programu śmierci” (bo przekazywanego genetycznie) w genomie człowieka i wystąpienia chorób z powodu zaburzenia zdolności pierwotnie doskonałej funkcji genomu ludzkiego.

Czy znamy takie sytuacje z Pisma Świętego? Zacytujmy urywek z księgi Tobiasza (Tb 3, 7-8, 16-17):

 „Cierpienia i modlitwa Sary. Tego dnia Sara, córka Raguela z Ekbatany w Medii, również usłyszała słowa obelgi od jednej ze służących swojego ojca, że była ona wydana za siedmiu mężów, których zabił zły duch Asmodeusz, zanim była razem z nimi, jak to jest właściwe dla żon”….” I tej godziny modlitwa obojga została wysłuchana wobec majestatu Boga. I został posłany Rafał, aby uleczyć obydwoje: Tobiasza, aby mu zdjąć bielmo z oczu, tak, aby oczyma swymi znowu oglądał światło Boże, i Sarę, córkę Raguela, aby ją dać Tobiaszowi, synowi Tobiasza, za żonę i odpędzić od niej złego ducha Asmodeusza”. Tak więc rzeczywiście zły duch o rzeczonym imieniu zabijał, bielmo oczu „sprawił” diabeł. Czy należy sądzić, że zachodzi tu także manicheizm? Naturalnie, że nie i to z tych samych powodów, co i w wybranym cytacie z naszego artykułu. Scenariusz tego typu wydarzenia jest dobrze wyjaśniony w najstarszej części (Prolog) znanej dobrze wszystkim księgi Hioba.

 

Trofoblast pochodzi z replikacji błony komórkowej zapłodnionej komórki jajowej, a więc de facto, części matczynej w sensie morfologicznym. Jest jednak słuszne określać go jako twór zarodka. Łożysko jednak nie jest tworem tylko zarodka, to także warstwa komórek ściśle matczynych (ale i płodowych), tworzących później zewnętrzną warstwę łożyska (patrz choćby G. H. Bręborowicz, Ginekologia i Położnictwo), które znajduje się w wyrazie doczesnej podstawowej. Jest także część płodowa łożyska, która przybiera nazwę kosmówka. Ten – zresztą podręcznikowy – szczegół (obecności matczynej struktury w łożysku) wykorzystaliśmy dla podkreślenia istoty łożyska w nawiązaniu do znaczenia matki w „wychowaniu” dziecka (współkontrola wzrastania, synchronizacja odpowiedzi obojga na poziomy hormonów itp.), a nie tylko w jego ogołoconej wersji „żywicielki”. Nie wolno jednak „ogołocić” znaczenia łożyska do roli tylko odżywczej. Znaczenie łożyska wychodzi bowiem daleko poza obszar mogący być zastąpiony przez komputer z probówką (odżywianie). Znaczenie łożyska nie jest całkowicie poznane. Znaczenie hormonów produkowanych przez łożysko świadczy o daleko idącym wpływie na kontrolę harmonii wzrostu dziecka i znaczeniu mediacji hormonalnej pomiędzy tym małym człowiekiem i matką. Należy tu wymienić chociażby EPF (tzw. wczesny czynnik ciąży o znaczeniu m.in. immunosupresyjnym), białka łożyskowe i płodowe. Podręcznikowa wiedza zawiera sformułowanie „foeto-placental unit” tzn. jednostka płodowo-łożyskowa. Rzeczona „jednostka” poprzez wpływy hormonalne (np. pregnenolu, progesteronu i inne) kontroluje nie tylko wpływ łożyska na dziecko, ale i na macicę, dla przygotowania „dobrego porodu”.

 

Co do pluripotencjalności i komórek somatycznych. W artykule zróżnicowaliśmy komórki somatyczne na te, które mogą być wykorzystane w procesie re-programowania, tj. zachowujące materiał genetyczny możliwy do odzyskania (z linii „blastów”, pomimo, że i tu nie udaje się zawsze pokonać tzw. „etapu blastocytu”) oraz komórki wysoko wyspecjalizowane z zakończeniem „cyt” ( np. kardiocyty).

Między innymi ostatnie badania dowiodły, że komórki somatyczne z linii „blasty” (linii dorosłych komórek), ale zachowujące swoją pluripotencjalność, są wykorzystywane w procesie indukowania (re-programowania). Wyniki prac publikowane przez Takahashi’ego i wsp., czy Park’a i wsp. (indukowano linię fibroblastów), Hanna i wsp. (linia komórek skóry) dają możliwość zastosowania klinicznego w leczeniu „jednogenowej” choroby (sierpowatości).

 

Natomiast dojrzałe i wyspecjalizowane komórki np. komórki typu kardiocytów („cyt”) nie służą do indukcji pluripotencjalnych linii. Na przeszkodzie stoją aberracje genetyczne i/lub epigenetyczne. Uważamy więc, że linie komórek somatycznych wysoko wyspecjalizowanych („cyt”) nigdy nie będą służyły do re-programowania, bowiem ich pluripotencjalność została utracona- przynajmniej dla człowieka.

 

 

Jeszcze raz dziękujemy Szanownym Paniom za uwagi. Łączymy wyrazy szacunku.

 

Henryk i Andrzej Siniawscy

5 myśli nt. „Manicheizm ala pismo katolickie – odpowiedź autorów artykułu

  1. Dodam tylko, że o ile przyjmuje część argumentów i widac, ze w głownych kwestiach się zgadzamy, to uważam, że artykuł był napisany nieprecyzyjnie i mógł wprowadzac w błąd. Ale to zdarza się najlepszym 🙂

  2. A mnie odpowiedź nie przekonuje.
    Pomijam już uprzejmy chłód odpowiedzi, ( jak mogłyście tak zinterpretować naszą bezbłędną wypowiedź?” ).

    Dla mnie zasadniczą kwestią do odpowiedzi na pytanie „czy szatan ingeruje w akt stwórczy człowieka” jest pytanie „kiedy zachodzi akt stwórczy człowieka?”.
    Uczono mnie, że nowe życie powstaje w momencie zapłodnienia.
    Absolutnie nie mogę zgodzić się na tezę autorów, że
    „Poczęcie nowego życia nie zaczyna się od zapłodnienia, ale od słowa ”
    Wola poczęcia jeszcze nie jest aktem poczęcia.

    Również stwierdzenie: „świętość komórek rozrodczych” jest dla mnie karygodnym zaciemnianiem zagadnienia. ( czy zatem każdy wytrysk jest holocaustem? )
    Świętość komórek rozrodczych jest o tyle oczywista, jak oczywista jest świętość ręki i wszystkich boskich dzieł. Ale nic ponad to.
    Myślę, że nie możemy odstąpić od tezy, że życie zaczyna się w momencie zapłodnienia, które w rozumieniu teologicznym jest momentem stworzenia nowego człowieka.
    Bo jeśli porzucimy ten pogląd, już nic pewnego nam nie pozostanie.

    Zatem „kształt” człowieka, jego kompletny genotyp jest ustalany przez Boga w momencie zapłodnienia. Wszelkie defekty, skłonności i choroby genetyczne są ustalane w tym momencie. I jeśli uznamy, że Diabeł ma dostęp do tego momentu – uznajemy, że ma on dostęp do aktu stworzenia. I to jest manicheizm.

    Oczywiście wszelkie późniejsze zmiany w DNA, mutacje, raki itp – nie są częścią aktu stworzenia, lecz chorobą – która może być przypisana działaniu Diabła.

    Pozdrawiam.

    • Ja to „słowo” zrozumiałem inaczej niż Ty. Przyszło mi do głowy raczej słowo „po” niż „przed”. Tj. następuje zapłodnienie, a potem zgadzam się, że chcę mieć dziecko. Jak nie postanowię – to go nie będzie. Tj. mogę sobie wyskrobać zlepek komórek. Mam nadzieję, że to Ty zrozumiałeś to lepiej.

  3. Ja również nie zgadzam się z tym, że poczęcie zaczyna się od odpowiedzi na motywację. Swoiste „fiat” kobiety jest źródłem jej macierzyństwa w sensie duchowym, a nie fizycznym. Podobnie rzecz ma się z ojcostwem. Dzięki jednomyślnej zgodzie małżonkowie mogą się stać rodzicami także w przypadku niemożności zrodzenia biologicznego potomstwa. Z drugiej strony jej brak nie prowadzi do ograniczenia płodności, jak to zdają się sugerować pp. Siniawscy. „Fiat” wprowadza harmonię pomiędzy rodzicielstwem fizycznym a rodzicielstwem duchowym, jest pierwszym przejawem miłości do (jeszcze nie)poczętego dziecka i wynika z wzajemnej miłości małżonków.
    „Słowo” nie jest warunkiem koniecznym ani wystarczającym do powołania nowego życia. Istnieje wiele sytuacji, kiedy nie można mówić o zgodzie przyszłej matki na poczęcie, a dziecko mimo to pojawia się. Na przeciwnym biegunie znajdują się ci, którzy mimo autentycznego pragnienia dziecka, z przyczyn medycznych mieć go nie mogą. Dotykamy w tym momencie ludzkich dramatów.
    Mysie instynkty z tym wszystkim nie mają nic z tym wspólnego.

    „Trofoblast pochodzi z replikacji błony komórkowej zapłodnionej komórki jajowej, a więc de facto, części matczynej w sensie morfologicznym.” Trofoblast nie pochodzi z replikacji błony komórkowej. Trofoblast powstaje w okresie preimplantacyjnym z komórek zarodka; składa się z komórek zróżnicowanych czynnościowo i morfologicznie. Część tych komórek utworzy wielojądrową zespólnię (syncytiotrofoblast), część pozostaje w warstwie komórek jednojądrowych (cytotrofoblast). Materiał genetyczny zawarty we wszystkich jądrach komórkowych pochodzi od obojga rodziców, jest materiałem genetycznym zarodka.
    Każda komórka ludzka zawiera mitochondria (organelle odpowiadające za przemiany energetyczne w komórce). Mitochondria zawierają kolistą nić DNA i pochodzą wyłącznie od matki (ojcowskie znajdują się w witce plemnika, która nie wnika do jaja przy zapłodnieniu, pozostają więc „na zewnątrz”). Znamy choroby dziedziczone przy udziale tego DNA – właśnie od matki. Mitochondrium jest bardziej skomplikowaną strukturą niż błona komórkowa, ale jego obecność w komórce nie upoważnia do nazwania jej komórką matczyną.

    Sądzę, że w tekście tak mocno osadzonym w zagadnieniach medycznych, przeznaczonym do wykorzystania jako materiał edukacyjny, precyzja sformułowań jest szczególnie ważna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s