Wyrok śmierci na latorośle

Robimy aminopunkcję – córeczka? Usuwamy. Nie ma znaczenia, czy zdrowa, czy chora – córeczka. W Szwecji już tak jest: coraz więcej kobiet, nie tylko muzułmanek zmuszanych do tego przez mężów, usuwa ciążę wyłącznie dlatego, że płód jest dziewczynką. Kto wie, może za kilka lat doczekamy wpisania mojej płci na listę niepożądanych mutacji genetycznych predestynujących do aborcji?

I tu rodzi się w mojej głowie ciąg pytań:

Dlaczego matka zabija córkę?

Jakie podejście do własnej kobiecości ma kobieta zabijająca drugą kobietę tylko i wyłącznie za to, że nie jest mężczyzną?

Dlaczego feministki milczą?

Czy w ich świecie kobiecość zaczyna się dopiero w momencie uzyskania dojrzałości seksualnej?

Dlaczego cofamy się do praktyk świata pogańskiego, gdzie często porzucano noworodki płci żeńskiej z tego samego powodu, dla którego dziś zabija się dzieci w łonie matek?

Jak czuje sie syn świadomy tego, że ocalił go jedynie chromosom y?

Jaki stosunek do kobiet bedzie miał taki syn?

I dlaczego ministerstwo zdrowia w Szwecji wyrażając zgode na tę aborcję nie wzięło pod uwagę konsekwencji takiej polityki prokreacyjnej, jakie można obecnie oglądać w Chinach?

Im dłużej czytam o feminizmie, tym mam mocniejsze przekonanie, że ma on sens, o ile rodzi się z poczucia własnej godności jako kobiety. Jako kobieta zasługuję na szacunek i mam prawa się go domagać. Mam takie same prawa jak mężczyzna, w tym także prawo do życia.

W dzisiejszej ewangelii Jezus mówi, że jest krzewem winnym a my jego latoroślami. Myślę, że ta metafora jest bardziej czytelna dla nas, kobiet, niż mężczyzn z tej prostej przyczyny, że macierzyństwo jest bardzo podobne do bycia krzewem winnym (zresztą metafora kobiety jako krzewu winnego jest obecna w Biblii: „Małżonka twoja jak płodny szczep winny w zaciszu twego domu” Ps 128,3a). Noszenie w sobie życia, dzielenie się swoim ciałem, włączenie we własny krwioobieg – to każda kobieta, świadoma swojego ciała, wyczuwa intuicyjnie. To nasze podobieństwo do Jezusa, jedna z płaszczyzn utożsamienia się z Nim. To jest też sfera teologii, w której kobiety mogą uczyć mężczyzn i zresztą robiły to, wystarczy choćby zajrzeć do pism Juliany z Norwich.

Tylko jak ma się z Nim utożsamić kobieta, która czuje wstręt wobec własnego ciała a zwłaszcza jego płodności? Lub kobieta, dla której kobiecość własnego dziecka jest powodem do jego uśmiercenia?

2 myśli nt. „Wyrok śmierci na latorośle

    • Ano brak. Pozytyw tylko taki, że to kobiety przekazują tradycję, więc przetrwa ta kultura, w której, paradoksalnie, będzie więcej kobiet. Katolicyzm ma duże szanse…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s