Błogosławmy, błogosławmy wraz…

Biskupi amerykańscy zatwierdzili nowy ryt błogosławieństwa  i jest to modlitwa nad dzieckiem w łonie matki 🙂 Myślę, że to ruch w dobrym kierunku – znajoma młoda mama powiedziała kiedyś, że dominującym doświadczeniem kobiety w ciąży jest niepewność: co do stanu zdrowia dziecka, co do przebiegu porodu, co do tego, czy właściwie dba o siebie. Dawnej istniały takie zwyczaje, jak noszenie szkaplerza św. Dominika (do dziś można taki medalik otrzymać w Krakowie u mniszek dominikanek na Gródku, które do medalika dołączają także swoją modlitwę 😉 ), czy przepasywanie talii ciężarnej poświęconym materiałowym paskiem (tu chyba „odpowiedzialnym za efekty” był św. Dominik Savio). Były to gesty dające wsparcie psychiczne i duchowe kobiecie w tym trudnym dla niej czasie i zapewniające Bożą opiekę obojgu.

Ponadto błogosławienie pań w „dwupaku” (a czasem „wielopaku” 🙂 ) ma tez inny aspekt: wskazuje na to, że to juz nie jest tylko matka i jej brzuch, ale więcej osób. Skoro polecamy to małe życie Bogu, to zauważamy jego wartość i pragniemy, aby była chroniona, właczamy je do naszej społeczności i w nasze więzy, od tych najważniejszych, z Panem, począwszy.

Tak na koniec jeszcze prośba: przedstawiciele ruchów antyaborcyjnych prosza o poparcie w debacie w ONZ nad prawem do życia dzieci nienarodzonych. Wszystkich, którzy chcieliby ich wesprzeć podpisując apel zapraszam tutaj. Każdy podpis jest ważny, więc zachęcam 🙂 Więcej o akcji można przeczytać tu.

10 myśli nt. „Błogosławmy, błogosławmy wraz…

  1. Też w neokatechumenacie na zakończenie każdej Eucharystii prezbiter udziela błogosławieństwa nie tylko dzieciom, ale i matkom w ciąży. Modli się, trzymając ręcę nad każdym z osobna. Bardzo mi się to podoba. Zawsze im tego błogosławieństwa zazdroszczę trochę. To takie podkreślenie, że ciąża jest dla kobiety rzeczywiście stanem błogosławionym. Już się tak nie mówi zwykle, a szkoda. 🙂

  2. @ Mishka

    Ha, okazuje się, że i jeden i drugi, z tym, że szkaplerz Dominika Savio też nosi sie na szyi – tu salezjanie opisują źródło tej tradycji: http://www.dominik.salezjanie.pl/kult/
    Zaraz poprawię 😉

    @ Kasia

    Tak, gest błogosławieństwa wiele daje 🙂 W opisywanym przeze mnie przypadku ważne jest to, że kapłan błogosławi nie tyle kobiete w ciąży, co jej dziecko. To podkreśla wartość życia tego maleństwa.

  3. Hrhrhr 😀
    Szkaplerz czy pasek, wszystko jedno 😀

    Z jednej strony to piękna tradycja (ta z paskami i szkaplerzami), ale z drugiej strony diabelnie niebezpieczna… Kawałek materiału też może stać się bożkiem.

  4. Tak, moja znajoma dostała taki szkaplerz od zaprzyjaźnionego OPa jak była w pierwszym miesiącu ciąży (rzecz jasna jeszcze nie wiedziała, że jest w ciąży). Uważa, że to dzięki temu mały w ogóle się urodził a potem wyszedł z poważnej wady serca (jej znajomi z USA mówią na niego „miracle-baby” – dziecko-cud 🙂 ).

  5. Moja córka gdy była w ciąży napisała wspaniały,według mnie, wiersz o tym, ze tylko w tym stanie kobieta posiada wiecej niz jednego Anioła Stróża.

  6. @ Kasia

    Ja – świecka OP – noszę cały czas. Co najmniej dwie osoby z mojej fraterni tez noszą (przypadkowo rzuciło mi się w oczy). O reszcie nie wiem (nie zaglądałam im w dekolty).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s