…a wszystko przez drogówkę

Bo stoi sobie takie cudo w niebieskiej koszulce tudzież białej czapce i macha łapkami w białych rękawiczkach skutecznie ułatwiając tworzenie się korka na wylotówce na Warszawę przy której mam (nie)szczęście mieszkać. I potem człowiek pędzi zdyszany na mszę, po drodze odkrywa, że brat Andrzej nie otworzył bocznego wejścia, więc przy cichnących dźwiękach pieśni na wejście ów człowiek pruje do zakrystii i tą drogą wpada do prezbiterium błogosławiąc gadatliwość celebransa (komentarze do liturgii to wspaniała rzecz, oj, wspaniała, zwłaszcza jak się musi wysapać zadyszkę). Cała ta historia ma jednak pozytywny finał, powiedziałabym nawet – cudowny. Zwykle podczas wakacji nie ma na mszach konwenckich komunii pod dwiema postaciami, ponieważ nie ma braci (bracia służący do mszy, działając tym innym świeckim na nerwy, komunikują przy ołtarzu, wrr). Dziś ojciec Adam Szustak udzielił komunii braciom, po czym ze stoickim spokojem zszedł po stopniach i… myśmy też przyjęli Ciało i Krew (dzięki padre!). Cud, normalnie cud 😀 I miałam mozliwość uczestnictwa w tym cudzie właśnie dzięki drogówce i bratu Andrzejowi, bo inaczej nie stałabym pewnie na mszy w prezbiterium… Dziwne są ścieżki Pańskie, ale niewątpliwie prowadzą we właściwym kierunku!

A tak przy okazji tematu kanibalistyczno-krwiopijczego zażywny cytacik z książki bp. Kiernikowskiego „Ciało i Krew Pana”, Warszawa-Siedlce 2007, s. 56nn:

Warto jeszcze zwrócić uwagę i docenić rolę przyjmowania Komunii świętej pod dwiema postaciami, właśnie ze względu na wymowę budowania znaku jedności tych, którzy w tych znakach uczestniczą. Mówi o tym „Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego” (OWMR). Bardzo jasno jest to też sformułowane w tekstach Modlitw Eucharystycznych. Nadto do Komunii świętej nawiązują (czy to zakładają) także liczne teksty zmienne, szczególnie modlitwy pokomunijne. Naturalnie Komunii świętej pod dwiema postaciami można udzielic w takich okolicznościach, kiedy jest to możliwe i po odpowiednim przygotowaniu, zgodnie z zaleceniami przepisów liturgicznych.

Wydaje się, że zasadniczym problemem – obok samego zrozumienia doniosłości tego aspektu Komunii świętej – jest podjęcie odpowiedniego przygotowania, które wprowadziłoby w korzystanie z tego daru. (…) Trzeba wcześniej dobrze przemyśleć sposób podchodzenia do kielicha i odchodzenia po spożyciu Krwi Pańskiej, oraz wprowadzić w to uczestników Eucharystii. Kiedy to dobrze przygotujemy i przeprowadzimy, dostrzeżemy owoce. Niewątpliwie to wszystko stwarza szereg praktycznych trudności. Jak długo jednak nie zaczniemy tego robić, tak długo pozostaną uprzedzenia i lęki. W określonych warunkach trudności są do pokonania. Ich pokonanie może się przyczynić do lepszego wyrażania tego aspektu [budowania jedności; dodatek mój] , który rozważamy. (podkreśl. moje)

A na koniec wniosek formalny do Najwyższej Instancji: Panie Jezu, ja chcę więcej takich biskupów! Może być cały episkopat!!!

Jedna myśl nt. „…a wszystko przez drogówkę

  1. Podobno byłam na tej samej mszy, tylko nie z tej strony, co należy. A nawet spóźniłam się na tramwaj, tylko – głupia – biegłam na własnych nóżkach, zamiast poczekać na następny…

    I jestem żywym świadkiem, że się da. Da się udzielać Komunii pod dwiema postaciami nie tylko na kameralnych rekolekcjach, ale i w wypełnionym po brzegi wielkim kościele. Dzień w dzień, nie tylko w Wielki Czwartek i Boże Ciało [jak ktoś ma szczęście do parafii]. Co więcej, jestem gotowa stawić się w odpowiednim miejscu i złożyć potrzebne oświadczenie oraz wszelkie wyjaśnienia, gdyby ktoś nagle nabrał chęci, a przypadkiem nie wiedział jak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s