Czytelniano

Ku mojej radości pomimo tego, że zakończył się cykl listów do Lwa, we „W drodze” nadal ukazują się teksty o. Zioło OCSO. W najnowszym numerze miesięcznika ojciec pisze o męczeństwie, podobnie jak w tekście opublikowanym w kwartalniku. Temat podobny, ale widać też różnicę: wydana u nas homilia to rzecz sprzed kilku lat – burzące się wtedy młode wino, dziś spokojnie dzieli się swoją mocą (chociaż w przypadku Aiguebelle trzebaby pewnie było mówić raczej o nalewce 🙂 ). W głowie mi dźwięczy zapamiętana z konferencji o. Michała fraza, że Bóg mnichów formuje za pomocą małego dłutka [hm… może to był pilnik? 😉 ]. Nie tyle wielkich natchnień, objawień czy olśnień, co codziennego zderzania z innymi zakonnikami i osobistą słabością. Czytam teksty ojca i czasem mam wrażenie, że kątem oka widzę te delikatne, choć konsekwentne uderzenia Boga.

4 myśli nt. „Czytelniano

  1. strasznie się cieszę, jak czytam, słyszę czy tylko odczuwam, że kogoś -jako i mnie – pasjonuje, fascynuje i urzeka twórczość ojca Michała! A odnoszę wrażenie, że autorka powyższych słów do nich należy:)
    Gratuluje literackiego smaku 🙂

  2. Dziękuję, wzajemnie 😉 Duetowi oZięble-Ziołowemu zawdzięczam swoje odkrycie dominikanów a teksty o. Michała prowadziły mnie przez kilka lat duchowo. I mam też w jego esejach kilka ulubionych fraz typu: „koszmar rzeczy skomplikowanych w rękach idioty” 😀

    W każdym razie zapraszam do dalszych odwiedzin 🙂

  3. ja z kolei ojcu Michałowi zawdzięczam odkrycie duetu „oZięble-Ziołowego” 🙂
    a prowadzenie duchowe przez jego teksty… – dobrze Cię rozumiem:)
    pozdrawiam!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s