Spadł śnieg

Spadło z nieba – dużo i białe, odrealniło moje osiedle, więc poszłam się przespacerować po bajce. Pięknie.

Po głowie snuła mi się fraza o „miłosiernym śniegu, zakrywającym brzydotę”, nie pamiętam, gdzie wyczytana, ale doszłam do wniosku, że fałszywa. Zakrywanie brzydoty nie jest wyrazem miłosierdzia, tylko ucieczką. Bo brzydota jest przejawem słabości i jak każdy z nich jest wołaniem o miłość, która przyjmie i pomoże przekroczyć przekonanie o bezwartościowości. A to oznacza trwałą przemianę umożliwiającą odrzucenie fałszywych wizji.

Bo co to za miłosierdzie, które kończy się ledwo powieje cieplejszy wiatr i zaświeci słońce?

PS. Rozumienie słabości jako wołania o miłość to nie moje, tylko JPII (por. Salvifici doloris)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s