Limeryczny spacerek po mieście

Razu pewnego krakowski pijaczek

na filozoficzne rozmówki miał smaczek

tak się skupił i sprężył,

że swój mózg nadwyrężył

uratować go mógł tylko koniaczek.

😉

A poza tym to jest mgliście i bardzo melancholijnie. Targi książki dobiegły końca, niekwestionowanym ich bohaterem na stoisku eSPe był o. Leon Knabit OSB. Jednak telewizja to potężne medium, jeśli chodzi o marketing – w końcu to tam rozpoczęła się kariera o. Leona.

W redakcji czekam na ostatni tekst do numeru 80., pozostałe przechodzą lifting u korektorki i, da Bóg, a z końcem tygodnia większość tych skarbów wyląduje w składzie. Patrzę w ramówkę i wciąż ćmi gdzieś na dnie serca żal za tekstem Hołowni. Nic, trudno i darmo, miała byc perełka i nie ma perełki. Jest za to świetny wywiad z panem Murdzkiem i dwa ciekawe teksty Danusi Piekarz. Musi starczyć.

2 myśli nt. „Limeryczny spacerek po mieście

  1. Dopiero teraz trafiłam do Ciebie i próbuję nadgonić zaległości. Dobrze mi tu, jak w domu.

    A oto limeryk ode mnie dla Ciebie:

    Tia, Niewiasta z Królewskiego miasta
    Na władczynię u – dzielną wyrasta.
    Świetnie się ją czyta
    Genialna kobita
    Ta ewiater, co piórem wciąż szasta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s