Najazd Sono-Wandali

Rok Pański 2007.

Zaczęło się pozornie niewinnie – jak co roku po korytarzach domu Księży Pijarów zaczęły przemykać niskie postacie, w większości zakapturzone i zaopatrzone w metaliczne zatyczki do uszu podłączone czarnymi sznureczkami do korpusu. Gdyby skończyło się na przemykaniu… Wkrótce okazało się, że te małe istoty stanowią istotne zagrożenie a ich bronią jest głos. O nieszczęsny wrześniu! Gdzież jest cisza? Gdzie skupienie zakonnego domu? Bezpowrotnie zniszczone opętańczymi wrzaskami dochodzącymi z pobliża świetlicy odeszłyście w zapomnienie…

Jeszcze jeden dzień tych wrzasków i ktoś marnie zginie. Nie będę miała litości i przezornie zapomnę w dzikim szale o przykazaniu miłosierdzia. Jakem redaktor naczelna – będzie się słał trup! I to gęsto…

4 myśli nt. „Najazd Sono-Wandali

  1. to zwykle tak niewninnie się zaczyna.
    ale z Ciebie Łotrzyca – nie przyznałaś się wcześniej! strasznie miła niespodzianka!!!
    miło tu, będę zaglądać! jeśli wywiad z Alternatywnymi jeszcze Cię interesuje, to moje dzieciaki właśnie się reaktywują.
    po za tym – bardzo tęsknię, więc może byś w końcu przyjechałą, co?

  2. jak super, że zajrzałaś:)
    wywiad mnie interesuje i bardzo się cieszę, że to się reaktywuje! na wiosnę planujemy numer o Duchu Świętym i pomyslałam, ze alternatywni to najlepsze świadectwo, jakie mogłabym wymyslić 😀
    a o wizycie cały czas myślę i jest mi bardzo wstyd, że wciąż nie dotarłam :/ juz nic nie będę obiecywać, tylko któregoś dnia po prostu przyjadę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s